wtorek, 4 sierpnia 2015

Najlepszy z najlepszych czyli miot 'G'


Jeśli ktoś miałby nas zapytać o to, który z naszych miotów był najlepiej wychowany, jeszcze do niedawna powiedzielibyśmy, że miot 'E' czyli dzieci Maszy i Awesome'a. 
Dlatego, kiedy przyszło nam zaplanować kolejny miot Nevek wybór z miejsca padł na to samo połączenie....

Inteligencja i uroda Maszki oraz puchate futro i budowa Awesome'a to był strzał w dziesiątkę. 
I już teraz wiemy, że najlepszym z naszych dotychczasowych miotów jest zdecydowanie 
Miot 'G'




    Maluszki przyszły na świat 13.03.2015r. Urodziły się planowo i bez problemów. Doświadczona już Masza spisała się znakomicie i po raz kolejny udowodniła jak wspaniałą jest mamą. 
 



Natomiast maluszki od pierwszego dnia pokazywały nam jak bardzo będą wyjątkowe. Rosły bardzo szybko, każde od początku pokazując swój indywidualny charakter. Jak zwykle Masza pilnowała, żeby kociątka miały z nami jak najlepszy kontakt przynosząc nam je w pyszczku do popilnowania. 






Wychowywanie ich to sama przyjemność. Z żadnym miotem nie mieliśmy takiego luzu i spokoju. I mimo, że minęło już wiele czasu - maluchy cały czas udowadniają nam, że są najlepsze z najlepszych. Oto one: kocięta z miotu 'G', z których jesteśmy bardzo, bardzo dumni:











Gaja - SIB a 03 21 33 - z oznaczeniami niebieskimi, pręgowanymi bikolor. Chyba najbardziej rezolutna z całego miotu. Bardzo inteligentna i błyskotliwa. Posiadająca jednak swój charakterek. Taki mały łobuz. Do tego ogromny głodomór, którego brzuszek nigdy nie jest pełny. Wszędzie jej pełno i wszędzie jej się spieszy. Za to pojawia się tylko i wyłącznie tam, gdzie sama chce być. Zamieszkała w nowym domu z Zuzią.






Ginny - SIB a 21 33 - z oznaczeniami niebieskimi pręgowanymi. Wyjątkowa dziewczynka. Urodziła się ostatnia i najmniejsza z całego rodzeństwa. Od początku poświęcaliśmy jej ogromną uwagę obserwując z godziny na godzinę jak sobie radzi z silniejszym rodzeństwem. Bardzo dużo czasu spędzała na naszych rękach. Nigdy nie płakała i nie krzyczała, że zabieramy ją od mamy - przeciwnie; buntowała się kiedy ją odkładaliśmy. Dzięki takiemu wychowaniu udowodniła nam nasze wieloletnie przekonanie, że kociątka, które mają bardzo duży kontakt z człowiekiem rozwijają się szybciej. Mimo, że była najmniejsza to najszybciej otworzyła oczy, najszybciej chodziła, najszybciej zaczęła jeść i korzystać z kuwety. Mamy wrażenie, jakby w ciele kociątka mieszkał już całkiem dorosły i mądry kot. Oprócz tego jest prze-kochanym urwisem i uwielbia się bawić. WOLNA - szuka swojego miejsca.

Geralt - SIB a 03 21 33 - z oznaczeniami niebieskimi, pręgowanymi bikolor. Gdybym miała Geralta określić jednym słowem pewnie użyłabym wyrazu 'przystojniak'. To przepiękny kocurek, o pięknym umaszczeniu i doskonałym futrze. Do tego niezwykły amant - doskonale wie jak wykorzystać swój urok. Jest przecudownie zrównoważony. Uwielbia i pieszczoty i zabawę. Jest łagodny i stanowczy. Zachowuje się jak przeurocze kociątko i jak prawdziwy kocur. Zakochaliśmy się w nim od samego początku, dlatego też mieszka niedaleko u naszych znajomych- Marty i Kamila. Wiedziałam, że będzie dla nich idealnym kompanem. 


Gerwant - SIB a 03 21 33 - z oznaczeniami niebieskimi, pręgowanymi bikolor. Prawdziwy król tego miotu. Jest jak Mufasa z bajki 'Król Lew'. Ogromny, dobrze zbudowany o pięknych i mądrych oczach. Spokojny, stonowany i niezwykle mądry. Wyrozumiały dla dzieci i kochany dla swojej rodziny. Już w tej chwili swoją masą bije na głowę nawet starsze od siebie kocurki. A przy tym jest niezwykle delikatny, uwielbia pieszczoty i nie odpuści człowiekowi odpoczywającemu na kanapie. Nigdy nie było z nim żadnych problemów. Kot idealny. I tylko żałuję, że mieszkanie zbyt małe, żeby Gerwant został z nami... - Zamieszkał już w nowym domu.


Godryk - SIB a 21 33 - z oznaczeniami niebieskimi, pręgowanymi. Nasza ukochana ciapowata kluseczka. Mówimy na niego Grubasek z racji nie swojej wagi a wyglądu i budowy futra, które jest tak gęste i mięsiste, że mały wydaje się okrągłą kulką. Chociaż z czasem ten efekt zanika i przekłada się na masywność kocura to zawsze śmialiśmy się, że Godryk jest 'szerszy niż dłuższy'. Dodatkowo to filozof i myśliciel. Lubi usiąść i się zadumać. Na wszystko ma czas. Nie jest bardzo leniwy, raczej jest aż nad to spokojny. Gonitwy rodzeństwa obserwuje z daleka, leżąc na kanapie brzuchem do góry. Uwielbia pieszczoty i noszenie na rękach. Przelewa się przez nie przy tym jak szmaciana laleczka. Czasami nawet się pobawi, jeśli już najdzie go taka ochota. A pazury? Nie jestem do końca pewna czy Grubasek zdaje sobie sprawę z tego, że je posiada. WOLNY - czeka na swój dom.





Na koniec dodam tylko, że dumni jesteśmy z tych kociątek ogromnie. I że to dla nas zaszczyt mieć je w domu. Od dawna stawiamy głownie na charakter i wychowanie maluchów z naszej hodowli - a takie efekty tej ciężkiej pracy to najlepsza dla nas nagroda. 



Pozdrawiamy 
A. i K.

środa, 4 lutego 2015

Fiu bździu i kompletny brak czasu czyli... poznajcie miot 'F'!

Po bardzo długiej przerwie witamy w nowym roku!


Moglibyśmy pisać o pracy, zabieganiu, zmęczeniu ale na to też szkoda nam czasu. Zwłaszcza, że nic nie robi tak dobrze po całodziennej gonitwie jak spokojny wieczór z kotem na kolanach...




     Dlatego nie przedłużając (brak czasu, brak czasu!) zapraszamy do zapoznania się z naszymi przeuroczymi maluchami z miotu 'F'! 
Ale najpierw... cofnijmy się kilka miesięcy...  

 Platona miałam okazję poznać już jakiś czas temu. Z resztą nic dziwnego - syberyjczyki  w złotym kolorze obserwuję z ogromnym zapałem. Nie byłam do nich przekonana aż do wystawy w Pruszkowie, gdzie spotkałam się z nimi osobiście i przepadłam. Może dlatego, że wszystkie koty mieszkające w naszym domu są niebieskie a ciepły odcień złota tak pięknie podkreślonego czernią wydawał mi się w porównaniu z nimi niemal egzotyczny.

CH PLATON VOLZHSKAYA KRASA*RU



I tak szukając kocura dla naszej kotki - Luny zapadła decyzja. Randka odbędzie się właśnie z pięknym, złotym kocurem spod samego Uralu - Platonem.





Miot 'F' - 10 dni po przyjściu na świat
   
  Ciąża przebiegła bardzo spokojnie, 
z resztą z porodem również nie było większego problemu.
I tak, dokładnie po 65 dniach ciąży,
 30 października przyszły na świat prześliczne kocięta.




Firenzo




     Mieliśmy co do nich wielkie oczekiwania - miały być najmądrzejsze, najgrzeczniejsze i najspokojniejsze. W końcu imię ojca zobowiązuje, a idealizm platoński to popularna filozofia. Wyszło oczywiście na odwrót - miot 'F' to oficjalnie miot 'Fiu bździu' i choć piekielnie inteligentny to takich szałaputów nie spotkaliśmy już dawno. Pewnie dlatego kochamy je jeszcze bardziej.


Galeria 'Dorastanie Miotu F'






A oto i one. Nasze maluchy z miotu 'F':



 

Farrah - dziewczynka niesamowitej urody, drobnej budowy w pięknym kolorze n 24 - czarna cętkowana
     To zdecydowanie mózg każdej łobuzerskiej operacji. Jest niezwykle inteligentna, bardzo zwinna i szybka. Posiada swój charakterek i nie da sobie     'w kaszę dmuchać' nawet większym od niej braciom. Uwielbia bawić się i szaleć dlatego świetnie dogaduje się z większymi dziećmi, z którymi może dokazywać, ganiać się i łobuzować. 

Galeria





Franco - syneczek mamusi o pięknym umaszczeniu n 23 - czarny, pręgowany tygrysio.
Jest zawsze, wszędzie spóźniony; nawet na swoje urodziny, na które spóźnił się jedyne dziesięć godzin. Przy tym jest oczywiście najgrzeczniejszy     i niesamowicie pocieszny. Choć w niczym nie ustępuje swojemu rodzeństwu i harcuje na równi     z nimi to jest jednak zdecydowanie bardziej rozsądny i poukładany. Lubi się zamyślić od czasu do czasu lub odpocząć na fotelu. Ot taki filozof - po tacie.




 


Firenzo - naczelny kocur całej bandy. Duży, o mocnej, dobrej budowie. Również w kolorze n 24 - czarny, pręgowany tygrysio. 
Z całego rodzeństwa jest największy i najbardziej masywny. Zapowiada się na solidnych rozmiarów kocura. Jest wyjątkowo gadatliwy, chodzi za człowiekiem krok w krok i marudzi dopraszając się pieszczot. Kiedy wracamy do domu z pracy potrafi się nam owinąć dookoła stóp mrucząc jak traktor. Zrobi wszystko, żeby znaleźć się na naszych rękach lub kolanach. Przytuli się choćby nie wiem co i będzie prosił o pieszczoty dopóki nie dostanie choć buziaka. Za to odwdzięcza się cudownym ciepłem grubego, syberyjskiego futra i głębokim, donośnym mruczeniem. To niesamowity pieszczoch. 

Galeria



 
I choć kocięta nie są typowo złote - ich futro poprzetykane jest pięknymi, słonecznymi plamami we wszystkich tonach rudości i ciepłego złota co daje niesamowity efekt optyczny. Zawsze wyglądają jak muśnięte słońcem. Do tego mają piękne oczy, które z czasem co raz mocniej wpadają swym kolorem w zieleń. Wyglądają przepięknie. Za to i za ich wspaniałe charaktery kochamy je całymi sercami. To nasze kolejne kocie dzieci.

Więcej zdjęć znaleźć można w zakładce 'Galeria' 
lub ---> TUTAJ







Maluszki będą niebawem gotowe do opuszczenia naszego domu - zapraszamy, więc do ich rezerwacji.

Każdy będzie dwukrotnie odrobaczony i dwukrotnie zaszczepiony. Do nowego domu zabierze rodowód, książeczkę zdrowia i pokaźną wyprawkę.

Warunki nabycia kociątka znajdują się w zakładce 'Kocięta'.

Oczywiście po więcej informacji zapraszamy drogą mailową lub telefoniczną. Można się z nami kontaktować również przez Facebook.



Pozdrawiamy serdecznie!
A. i K.

niedziela, 5 października 2014

Upływ czasu

Nie ma co... lato minęło, jesień panoszy się już po kątach a my i tak upływ czasu mierzymy patrząc na nasze kocie dzieci...


Miot 'E' 
Rosną z dnia na dzień ale przede wszystkim dojrzewają. Charakter kociąt w tym wieku jest już wyraźnie określony i nie potrzeba tego magicznego, szóstego zmysłu hodowcy żeby rozszyfrować kto w kociej bandzie jest kim. To najlepszy czas na dobieranie nowego domu pod tym względem. Nie ma już ryzyka, że możemy się pomylić co do kociątka. Na tym etapie jest już osobowością jedyną w swoim rodzaju.




Elza Duma Nitanorii*Pl - WOLNA
Elza nadal jest małym szałaputem. Uwielbia wszystko i wszystkich i wszędzie jej pełno. W jednej sekundzie pędzi przez całą długość mieszkania jak szalona aby w drugiej zakończyć gonitwę w ramionach człowieka tuląc się do niego i mrucząc. To zdecydowanie typ 'rodzinny'. Niezmordowana i w harcach i w czułościach. Mała iskierka w białych rękawiczkach, która dodatkowo jest bardzo rozmowna zagadując nas wielokrotnie w ciągu dnia.





Elantris Duma Nitanorii*Pl - WOLNA
Elantris to czuła i eteryczna piękność. Lubi się bawić, ale woli przytulać. To zdecydowanie najpiękniejsza i najbardziej elegancka kotka z miotu. Porusza się z niezwykłą gracją i delikatnością. Ludzi kocha czule i oddanie. Ma bardzo miłe i ciepłe usposobienie dzięki czemu jest kochana pod każdym względem. Uwielbia też towarzystwo bo kocha wszystkich dookoła, dzięki temu nie ma problemu z akceptacją nowego środowiska i innych zwierząt spotykanych na swej drodze.





Elliah Duma Nitanorii*Pl - ZAREZERWOWANY




Elliah to przeuroczy młodzieniec. Siostrom pokazuje jaki jest duży i dojrzały co jest niezwykle zabawne z naszej perspektywy ponieważ jest największą przylepą. Świadczy o tym jego zachowanie wobec gości. Każdemu od drzwi pcha się na kolana i wciska pod pachy. Musi się przytulić, no musi i już. Jest wyjątkowo uparty choć głównie na płaszczyźnie pieszczot i czułości. Nie ma takiej liczby 'zrzuceń' z kolan żeby się zniechęcił. Zazwyczaj to my się poddajemy.






Eddard i Caspian w swoim domu w Kaliszu


Eddard mieszka już w nowym domu razem z kocurkiem Caspianem - również z naszej hodowli. Od początku nasz zmysł nie dał się zwieść. Wiedzieliśmy, że mały będzie tam zwyczajnie pasował. Cieszę się, że Kamila i Mariusz nam zaufali i że wprowadzanie do rodziny jej nowego członka zakończone zostało sukcesem zobrazowanym na przysłanych przez nich zdjęciach.





Jednym słowem, nie tylko wygląd małego kociątka jest ważny. Warto poświęcić czas na poznanie charakteru nowego domownika. Aby i kotom i nam żyło się razem dobrze.



P.S. Zapraszamy do zaktualizowanych galerii kociąt uzupełnionych o zdjęcia z naszej pierwszej studyjnej sesji foto ;) Wystarczy kliknąć na zdjęcie wybranego kociątka, przejść do galerii przez zakładkę kocięta lub wejść bezpośrednio w ----> ten link


Pozdrawiamy!
AiK

poniedziałek, 7 lipca 2014

Miot 'E'

Pisałam już o wychowywaniu maluszków z miotu 'E'. Czas na opowiedzenie o nich samych...

Mamy zaszczyt przedstawić Państwu cztery, niesamowite kocięta z miotu 'E'. 

Maleństwa są gotowe do odbioru. Zapraszamy do rezerwacji!

Nasze pociechy to:

Kocury - 



EDDARD - przepiękny, dobrze zbudowany o cudownym usposobieniu i przepięknym kolorze a 21 33 - ze znaczeniami niebieskimi pręgowanymi. Kocurek największy i najgrzeczniejszy z całego miotu. Kochana przytulanka uwielbiająca siedzieć w ( i na ) ludzkich ramionach. Uwielbia mruczeć, a robi to tak głośno, że cały się przy tym trzęsie. Jest spokojny, ułożony i bardzo inteligentny. Od samych narodzin najspokojniejszy i najbardziej rozsądny.

Eddard znalazł już nowy dom! Brak możliwości rezerwacji i kupna.




ELLIJAH - śliczny, i kochany. Prawdziwy playboy i odrobinę 'macho'. W kolorze a 21 33 - ze znaczeniami niebieskimi pręgowanymi.  Zawsze trzyma z dziewczynami. Mały komandos, który świetnie potrafi wmieszać się w tłum i zniknąć lub zrzucić winę za swoje psoty na kogoś innego. Do perfekcji opanował sztukę teleportacji. Nigdy nie wiemy z której strony przybiegł i gdzie pobiegł. Mimo to, po skończonych harcach zawsze przychodzi się przytulić i wycałować. Przy tym mruczy głośno i donośnie. Przypomina tym grzechotkę, gdyż mrucząc wibruje od uszu aż po koniuszek ogona. Ogromny żarłok. Nieco zawadiaka ale za to uroczy i baaardzo mądry.
ZAREZERWOWANY





Kotki - 




ELZA - wyjątkowa dziewczynka o kolorze a 03 21 33 - znaczenia niebieskie pręgowane BIKOLOR. Uosobienie powiedzenia 'mały ale wariat'. Choć najdrobniejsza z rodzeństwa najbardziej rozbrykana i szalona. Wszędzie jej pełno. Żywe srebro w białych skarpetkach. Tak samo zawadiacka jak i inteligentna. Uwielbia być w centrum uwagi i nigdy się nie męczy. Potrafi bawić się wszystkim i wszędzie. Mały, rezolutny złodziejaszek. Wszędzie musi być pierwsza. Uwielbia inicjować dzikie gonitwy po całym domu, wspinać się, bawić, łapać muchy, polować na zabawki i uganiać za piłkami. Zdecydowanie kotka dla rodziny aktywnej, z dziećmi, gdzie dużo się dzieje. Oprócz swojego szaleństwa posiada też niewyczerpane pokłady miłości. Prawdziwa lalunia - rozkoszna i kochana.




ELANTRIS - ona i Ellijah to bliźniacy. Oboje są w kolorze a 21 33 - ze znaczeniami niebieskimi pręgowanymi i są bardzo do siebie podobni. Różni ich tylko to, że mała Elantris jest odrobinę bardziej rozrywkowa od braciszka. Tak samo uwielbia się bawić jak przytulać a jej ulubioną rozrywką są gonitwy za własnym ogonem. Kocha piłeczki, których potrafi zacięcie bronić. Między gonitwami nosi je w ząbkach i skrupulatnie chowa przed rodzeństwem. Wyjątkowo kontaktowa. Wydaje się, że nie widzi różnicy między kotem a człowiekiem i zaczepia nas w ten sam sposób co swoje rodzeństwo zapraszając nas do zabawy. Jest dużo większa od Elzy i odrobinę ciemniejsza ale za to bardzo dostojna i dobrze ułożona. 





Kocięta są samodzielne. Sama dbają o swoją higienę i korzystają z kuwety. Nie gryzą i nie drapią. Nie mają niszczycielskich zapędów- nauczone są korzystania z drapaka.

Są dwukrotnie zaszczepione i dwukrotnie odrobaczone. POSIADAJĄ RODOWODY i aktualne książeczki zdrowia. 


Wszystkie kotki są żywiołowe i uwielbiają się bawić. Są wychowywane w domu zawsze otwartym na gości, w którym często przebywają dzieci, w którym ciągle gra muzyka i coś się dzieje. Nie są strachliwe i nie boją się nawet obcych ludzi. Nie przeszkadza im ciągłe ich głaskanie i częste noszenie na rękach - same zaczepiają osoby przebywające w ich towarzystwie upraszając ich o pieszczoty lub zabawę. Świetnie sobie radzą pod naszą nieobecność. Nie boją się zostawać same nawet na kilka godzin. Wieczorami zamieniają się w ,, żywe przytulanki”, pomrukując i łasząc się do domowników, kiedy to zmęczone zabawą przytulają się do nas i zasypiają nam na kolanach albo pod swetrem.

Czekają na kochający, ciepły dom i właścicieli, do których będą się mogli przytulić i delikatnie pomruczeć okazując swoje przywiązanie.


Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do obserwowania i rezerwowania naszych maleństw. Przypominamy, że w dziale 'Porady' opublikowaliśmy poradnik dotyczący kocich zakupów czyli krótki przewodnik po przedmiotach zarówno niezbędnych jak i tych niekoniecznych do życia z kotem pod jednym dachem.
Natomiast w zakładce 'Kocięta' znajdą Państwo warunki nabycia kociąt z naszej hodowli.


Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania dotyczące kociąt. 

e-mail: dumanitanorii@gmail.com
tel. 530 337 425

Od narodzin do... czyli o wychowaniu troszkę 'eksperymentalnym'

Maluszki z miotu 'E' to pierwsze kocięta zarówno dla naszej Maszy, jak i dla Awesome'a...

     Piszę o tym ponieważ przy wychowywaniu wszystkich poprzednich miotów kierowaliśmy się głównie wiedzą i doświadczeniem 'starszych' hodowców oraz ogółem przyjętymi zasadami. Jednak jeszcze przed narodzinami kociątek, kiedy leżałam z Maszą i głaskałam ją po okrągłym brzuszku wiedziałam, że tym razem będzie nieco inaczej. Oboje rodziców tego miotu wychowałam przecież samodzielnie. Od początku przyswoiłam im swoje zasady życia w domu co wyraźnie odbiło się na ich charakterze i zachowaniu. Zwłaszcza Maszy, która mieszka razem ze mną od swoich narodzin. W naszym domu wszyscy jesteśmy członkami jednej rodziny. Koty również. Dosadniej rzecz ujmując jesteśmy stadem o bardzo uporządkowanej strukturze i określonych prawach. Wiele czasu nam zajęło poznanie tych pierwotnych, kocich mechanizmów, które wyćwiczyliśmy do perfekcji. Dlatego, kiedy Maszka urodziła cztery maluszki postanowiliśmy, że wprowadzimy je do rodziny szybciej niż zwykle...

     Dzięki temu, że koty traktujemy jak domowników i członków rodziny zarazem one odwdzięczają się nam pełnym zaufaniem. Zajęło to oczywiście trochę czasu i wymagało poważnych zmian  ale od trzech lat nie było sytuacji w której domowa harmonia wystawiona była na szwank. 

     Najważniejszym egzaminem z wzajemnego zaufania miedzy nami a kotami jest oczywiście ciąża, poród i wychowywanie kociąt. I tym razem zdaliśmy go perfekcyjnie. Masza pragnęła wsparcia i uwagi od wszystkich domowników dlatego w porodzie braliśmy udział wszyscy - zarówno ludzie jak i zwierzęta. Od samego początku nie chciała być przykrywana ani chowana. Po porodzie uwielbiała się chwalić swoimi dziećmi. Zapraszała do kojca wszystkich naszych gości i była niesamowicie dumna ze swoich pociech. Wręcz źle się czuła, kiedy na chwilę przestawała być w centrum zainteresowania. Dlatego wychowanie miotu 'E' było nieco eksperymentalne...


    
      Kocięta od samych narodzin chowały się w odkrytym kojcu. Dodatkowo w salonie, gdzie rozgrywa się większość naszego domowego życia. Musieliśmy bardziej dbać o maluszki - zapewniać im odpowiednią temperaturę i spokój - to oczywiste ale już dobę po porodzie dach kotnika został otwarty i tak już zostało. 




     
Zaobserwowaliśmy, że kocięta odchowane w ten sposób są o wiele bardziej otwarte i wcześniej dojrzewają. Szybko otworzyły oczy, szybko nauczyły się chodzić. Dodatkowo o wiele mniej płakały i były bardziej spokojne. Masza mniej się dzięki temu denerwowała i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że z takiego obrotu spraw była bardzo zadowolona.

     


     
Oczywiście są i 'konsekwencje'... miot 'E' to największe łobuzy jakie kiedykolwiek mieszkały w naszym domu. Są niezwykle inteligentne i niczego się nie boją. Człowiekowi ufają tak samo jak swojej mamie i innym kotkom. Wszędzie ich pełno a gdy już się zmęczą przychodzą spać tam, gdzie znajduje się reszta rodziny, więc najczęściej śpią ułożone na naszych kolanach, plecach czy brzuchach. Wszystkie. A najlepiej wszystkie naraz.



     


Dlatego właśnie są dla nas wyjątkowe. Udało nam się wychować nie tylko kocięta ale i lojalnych, kontaktowych i inteligentnych członków rodziny. I z tego jesteśmy bardzo dumni.





Więcej zdjęć oczywiście w  ---> Galerii miotu. Obiecujemy zabójczą dawkę rozkoszności.

Pozdrawiam A.


wtorek, 1 kwietnia 2014

Prima Aprilisowy prezent

Dumna mama - Masza




To wcale nie dowcip ani żart, choć po dwóch dniach udawania przez spanikowaną Maszę, że ‘to już, teraz, natychmiast’ myśleliśmy, że i tym razem przyszła mama z nas zażartuje...





Tatuś kociątek - Awesome

I w pewnym sensie jej się udało bo kiedy faktycznie okazało się, że ‘zaczęło się’ byliśmy kompletnie na to nieprzygotowani. 
Oczywiście tylko mentalnie. Wszystkie potrzebne precjoza zgromadziliśmy już w zeszłym tygodniu i gdyby nie to pewnie mielibyśmy niezły bałagan. 
Głównie z powodu tego, że cała akcja porodowa trwała nie więcej niż półtorej godziny…

   
     Trochę z niepewnością oczekiwaliśmy maluszków. Był to pierwszy poród Maszki pierwsze krycie naszego Kocurka Awesome’a, więc spodziewaliśmy się wszystkich możliwych scenariuszy. I ot kolejny Prima Aprilisowy dowcip – spełnił się ten scenariusz, o którym najmniej byliśmy przekonani otóż wszystko poszło gładko, bez najmniejszych kłopotów. Co prawda Masza była lekko zdezorientowana ale dopiero po sprawnym oczyszczeniu maluszka oraz odłączeniu go od pępowiny i to tylko przez kilkanaście sekund. Wystarczył cichy pisk pobudzonego maluszka i Masza w jednej chwili z naszej Przytulanki stała się prawdziwą, opiekuńczą mamą, która nie odstępuje swoich dzieci na krok. Ale nie przedłużając…


Mamy zaszczyt przedstawić nasze prześliczne kociątka z miotu ‘E’


Maluszki są zdrowe, przybierają na wadze, rzadko odrywają się od jedzenia. Na tę chwilę niewiele widać, ale prognozujemy dwóch chłopców i dwie dziewczynki. A oto i nasze pociechy

Tuż po porodzie

Zadowolona mama dzisiejszego ranka

Życzcie nam szczęścia w wychowywaniu tych maluchów.
Więcej informacji wkrótce :)
A.


wtorek, 28 stycznia 2014

Nieuchronne rozstania

Dzisiaj mija 89 dni od narodzin Dantego i Damona- kocurków z miotu 'D'. Ani chybił niedługo będziemy się musieli z nimi rozstać...



   

 To zawsze ciężki czas dla hodowcy - pożegnać swoje 'dzieci' i przekazać je w ręce nowych 'rodziców'. Wiele osób śmieje się z naszego przywiązania do maluchów twierdząc, że to przecież 'tylko koty' i 'własnie taki jest cel hodowli'. Nie zgadzam się z żadnym z tych stwierdzeń. 
     


  
Wyobraźcie sobie, że czekacie dwa miesiące na narodziny maleńkich kruszynek a samo ich pojawienie się planujecie miesiącami. Czujecie ich ruchy w brzuszku ich mam, pomagacie przyjść im na świat. Później jesteście z nimi bez przerwy gotowi na każde miauknięcie czy niespokojny ruch przybiec i już z nimi zostać uspakajając je, głaszcząc czy tuląc. Obserwujecie jak otwierają oczy, jak poznają Was po zapachu i głosie. Podtrzymujecie, kiedy stawiają pierwsze kroki, świętujecie pierwszy posiłek i pierwszą kupkę zrobioną w kuwecie. Wyobraźcie sobie, że przez dwanaście tygodni wychowujecie i kochacie stworzenia niezwykle piękne i inteligentne. Mające swoje charaktery i upodobania. 
      
     

   W ten sposób traktując kocięta, jak członków rodziny, nie sposób się do nich nie przywiązać. To zrozumieć mogą tylko inni hodowcy kochający swoje koty.

    Ja mam to szczęście, że chłopcy tafią do wspaniałych, kochających i odpowiedzialnych rodzin. Dzięki temu jestem spokojniejsza. Bo przecież Dante wyjedzie do Kalisza, do rodziny, która w zeszłym roku przyjęła pod swój dach Caspiana a Damon będzie tak blisko jak tylko można, w naszym mieście u cudownej, ciepłej rodziny Kasi i Zbyszka oraz ich synów Piotrusia i Krzysia. 

    




Chłopcy też jakby czuli, że czas spędzony z nami dobiega końca. Częściej się przytulają, zasypiają w naszych ramionach no i oczywiście, łobuzują za czterech zwiedzając każdy kąt i zakamarek mieszkania. Obserwowanie ich sprawia nam niesamowitą radość i napawa nas dumą. Są piękni, dobrze zbudowani o gęstym, miękkim futrze. Do tego niezwykle inteligentni. 
      



   

  Przez ostatnie kilka tygodni bardzo staraliśmy się aby chłopaków jak najsilniej związać z ludźmi. Byli częstymi gośćmi rodziny i znajomych, jeździli z nami zarówno w gości jak i w krótkie wyprawy do miasta. Wszystko po to by przyzwyczaić ich do nieuchronnej zmiany środowiska. Dzięki temu wszędzie czują się jak w domu, nie są 'dzicy', uwielbiają kontakt z człowiekiem i są niezwykle grzeczni podczas wyjść z domu.

Kochamy naszych chłopców i jesteśmy z nich niezwykle dumni.
A.

środa, 13 listopada 2013

'Trzy mamy' czyli drugi tydzień życia Dantego i Damona.

Jutro kocięta skończą dwa tygodnie...

Niepojęte jak ten czas szybko płynie, zwłaszcza małym kociętom. Chłopcy od kilku dni mają już otwarte oczy i są dzięki temu niesłychanie słodcy. Ponieważ rosną jak na drożdżach i są bardzo silni coraz lepiej sobie radzą z utrzymywaniem głowy w powietrzu przez co zaczynają śledzić nas wzrokiem, kiedy tylko się do nich odezwiemy. Co prawda tak małe kocięta niewiele jeszcze widzą ale sprawiają wrażenie bardzo zaangażowanych w obserwację świata. Coraz częściej wybierają się również na wędrówki po legowisku. Mają tam dużo miejsca, więc ćwiczą swoje małe nóżki przez co dotychczasowe 'pełzanie' na dniach zamieni się w pierwsze, niepewne ale prawdziwe kroczki.

Maluszkom kształtuje się również charakter. Spędzając z nimi tyle czasu jesteśmy już w stanie określić osobowość naszych chłopaczków. 


Dante Duma Nitanorii*Pl

Dante, który urodził się pierwszy jest bardzo duży. Szybko rośnie co pozwala na zbilansowanie proporcji ciała do jego dużej, mocnej głowy. Zapowiada się na prawdziwego lwa kanapowego. Nigdzie mu się nie śpieszy, jest spokojny i dumny. Dodatkowo uwielbia głaskanie i smyranie po jego okrągłym, zawsze pełnym brzuszku. 




Damon Duma Nitanorii*Pl
Za to Damon, który urodził się drugi za cel postawił sobie, żeby to nadrobić i we wszystkim być pierwszym. Pierwszy otworzył oczy, jako pierwszy zaczął się przechadzać po legowisku, zawsze pierwszy reaguje na nasz głos. Jest odrobinę mniejszy ale za to sprawniejszy i szybszy. Będzie wyjątkowo rezolutnym kociakiem a przy tym bardzo mądrym i kontaktowym. Uwielbia być noszony i przytulany. Sam 'przypełza' do nas i niezdarnie wdrapuje się na wyciągnięte dłonie. Jest bardzo ciekawski co nieco denerwuje Lunę, która co chwila musi go sobie przyciągnąć do karmienia albo przytrzymywać łapką aby przestał w końcu tuptać i położył się spać.


Jedno jest pewne, będą wyjątkowo towarzyscy. A to za sprawą Luny, która popisuje się maluchami przed naszymi gośćmi pomiaukując i prowadząc ich do legowiska. Wczoraj przeszła samą siebie i dosłownie przyniosła nam kociaki na kanapę - między nas a odwiedzającego nas przyjaciela. Czasami mamy wrażenie, że kociaki traktują nas na równi ze swoją mamą co nas cieszy ponieważ głęboko wierzymy, że koty są częścią rodziny i powinny ufać domownikom. Dobrze, że Luna pozwala na wybudowanie takiej więzi ze swoimi dziećmi już od pierwszych dni ich życia. 

Sissi myje młodszego braciszka


Tymczasem Masza i Sissi - dotychczas nieco wycofane w stosunku do maluszków zupełnie zapomniały o dystansie do nich. Teraz leżą w legowisku razem z Luną na zmianę przytulając i myjąc Dantego i Damona a my cieszymy się, że jest ono pokaźnych rozmiarów i maluszki nie mają za ciasno pomiędzy swoimi 'trzema mamami'.

Już teraz nie możemy się doczekać, kiedy maluchy zaczną dokazywać. Biegać po domu, ganiać się i nas zaczepiać. Zapowiadają się wyjątkowe Święta...




Pozdrawiam ciepło w te zimne, bure i deszczowe dni.
Bo na taką pogodę najlepsze jest mruczenie kota i jego ciepłe, grube futro. 
A.

środa, 6 listopada 2013

Narodziny Miotu 'D' i Międzynarodowa Wystawa w Pruszkowie


Jestem chora na chroniczny brak czasu...

Od tego należałoby zacząć. Niestety nawał obowiązków i 'spraw różnych' wyraźnie odbija się na działalności strony. Uroczyście obiecuję poprawę bo w hodowli znów mamy ruch i zamieszanie. 

Otóż 31 października przyszedł na świat nasz upragniony, długo wyczekiwany miot 'D'. Zostaliśmy 'rodzicami' dwóch, ślicznych, zdrowych synków  Dantego i Damona.

Dante Duma Nitanorii*Pl

Maluchy świetnie się rozwijają. Rosną w oczach a na naszej małej wadze do ważenia kociaków niedługo braknie dla nich skali. Luna jest wspaniałą mamą. Wzorowo opiekuje się chłopakami a przy tym jest spokojna i zrelaksowana. Jakby wychowywanie pociech było dla niej niczym więcej niż wypoczynkiem. 




Damon Duma Nitanorii*Pl


Masza i Sissi były z początku nieco wycofane i z dystansem podchodziły do tej małej, kociej rewolucji rozgrywającej się w salonie. Teraz, po kilku dniach, zapowiadają się na wspaniałe, starsze siostry. Przybiegają kiedy maluszki popiskują, śpią na dachu ich legowiska i uwielbiają obserwować poczynania maluchów. Co prawda jeszcze nie kładą się z nimi i nadal są odrobinę zdziwione widokiem tych futrzastych niedźwiadków ale już teraz wiemy, że gdy chłopaki podrosną i zaczną zwiedzać wszystkie zakamarki to właśnie Masza i Sissi będą je oprowadzały i nakłaniały do figli. 



Masza opiekuje się młodszym braciszkiem





Kocięta można już teraz rezerwować, bądź nieodpłatnie zapisać się na listę oczekujących aby mieć pierwszeństwo rezerwacji. Wszystkie warunki i zasady są opisane w dziale 'Kocięta'.









Na koniec wypadałoby wspomnieć o wystawie na którą pojechaliśmy z Maszą, Sissi oraz z Panią Ewą Szczęch z hodowli SOHO*Pl i jej cudowną Nelą.












Do Pruszkowa jechało się wyjątkowo szybko i spokojnie a sama wystawa organizowana przez PZF bardzo pozytywnie nas zaskoczyła. 

Była to chyba najlepiej zorganizowana wystawa na jakiej byliśmy a nasze kocie pociechy uzyskały wspaniałe oceny od sędziów ( same oceny Excellent z pierwszą lokatą dla obu kotek od wszystkich oceniających je sędziów w oba dni wystawy). Potwierdziliśmy również srebrzystość Sissi podczas określenia koloru co bardzo nas uspokoiło ponieważ każdy kto oglądał małą podawał inny kolor a my sami mieliśmy już od tego mętlik w głowie choć upieraliśmy się przy tym srebrze od samego początku. 


Udało się nam też zaprezentować nasze wyprawki do klatek wystawowych, które
projektuję i szyję. Cieszyły się dużą popularnością a wystawcy i zwiedzający gratulowali nam pomysłowości. Szkoda tylko, że nie odbył się obiecywany konkurs na najlepiej ubraną klatkę na którym nam tak zależało. Nawet organizatorzy twierdzili, że mamy bardzo duże szanse z naszą nową, bordową wyprawką. Ale co się odwlecze to nie uciecze, jeszcze kiedyś wygramy ten konkurs, prawda? :)



Jednym słowem wystawa była bardzo udana. Oczywiście gratulujemy Neli zasłużonych nominacji do Best In Show i dziękujemy wszystkim tym, którzy zatrzymali się przy naszej klatce aby chwilę porozmawiać. Mam nadzieję, że będziemy się nadal 'spotykać' na łamach tej strony!



Pozdrawiam!
A.
Witamy na stronie
Hodowli Kotów rasy Syberyjskiej
i Neva Masquerade.